Kate Morton – “Dom w Riverton”

okładka książki – “Dom w Riverton”

Dom w Riverton / Kate Morton ; przeł. [z ang.] Anna Gralak . – Warszawa : Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza, 2007. – 574, [2] s.; 21 cm . – ISBN 978-83-7495-242-2

***

Zimą 1999 roku młoda reżyserka postanawia nakręcić film o wydarzeniach dziejących się przed II wojną w rezydencji Riverton. O konsultację w sprawie scenografii prosi jedyną żyjącą do tej pory osobę, która pamięta ten dom taki, jakim był kiedyś. Udaje się do dziewięćdziesięcioośmioletniej Grace Bradley, która była służącą w tym domu w czasach jego świetności. Staruszka zaczyna pogrążać się we wspomnieniach. Przypomina sobie zakopane na dnie świadomości sytuacje i skrywaną przez wiele lat tajemnicę.

Młodziutka, zaledwie 14-letnia Grace zostaje przyjęta do pracy w rezydencji Riverton. Powoli poznaje zasady panujące w domu i zwyczaje jej mieszkańców. Zaczyna rozumieć jakie miała szczęście dostając tą pracę i ze wszystkich sił stara się nie zawieść pracodawców. Szczególnie fascynują ją siostry Hartford, wnuczki właścicieli domu w Riverton. Wkrótce zaczynają je łączyć wspólne sekrety. Po kilku latach ciężkiej pracy Grace zostaje osobistą służącą jednej z sióstr, Hannah. Czuje się do niej tak przywiązana, że bez wahania zdolna jest zrezygnować z własnego szczęścia. W pewnym momencie jednak życie jej pani zaczyna się za bardzo komplikować. Coraz bardziej pogrąża w swojej tajemnicy co doprowadza do tragicznego w skutkach finału, samobójstwa młodego poety.  Jednak pomimo upływu lat tajemnica o tym co stało się naprawdę jest nadal dobrze strzeżona, a jedyną osobą, która wie co stało się naprawdę jest właśnie Grace.

Książka jest napisana z perspektywy Grace Bradley, staruszki która pogrążając się we wspomnieniach opisuje swoje życie i pracę. Przedstawia swoje niezwykłe przywiązanie i bezgraniczną ufność do byłych pracodawców. Pozwala zrozumieć jak wielkim zaszczytem była kiedyś praca służącej i jak wielkie ślady zostawiła w życiu Grace.

Czytałam już książkę Kate Morton: “Zapomniany Ogród” i po “Domu w Riverton” spodziewałam się książki równie dobrej, jeśli nawet nie lepszej, szczególnie po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji. Mimo tego książka mnie bardzo zaskoczyła. Rewelacja! Niezwykła historia i niesamowity klimat. To po prostu trzeba przeczytać. Strasznie żałuję, że do tej pory autorka napisała tylko te dwie książki. Już nie mogę się doczekać kolejnych!

Ogólna Ocena: 10/10

Lisa See – “Dziewczęta z Szanghaju”

okładka książki – “Dziewczęta z Szanghaju”

Dziewczęta z Szanghaju / Lisa See ; z ang. przeł. Magdalena Słysz  . – Warszawa : Świat Książki, 2010. – 364, [1] s.; 21 cm. – ISBN 978-83-247-1614-2

***

Książka to historia dwóch sióstr, Chinek, żyjących w czasach wojny chińsko-japońskiej . May i Pearl, mieszkając z rodzicami w Szanghaju wiodą szczęśliwe życie. Pochodzą z majętnej rodziny, niczego im nie brakuje a ojciec spełnia najmniejsze zachcianki. Siostry są tak zwanymi “pięknymi dziewczynami”, pozują do licznych plakatów i reklam zarabiając przy tym nie małe pieniądze. Mimo że dziewczęta wychowywane są w tradycyjnej chińskiej rodzinie to ich rodzice są wyjątkowo tolerancyjni.

Pewnego dnia idylla May i Pearl się kończy. Dowiadują się że ojciec przegrał cały majątek, włącznie z pieniędzmi zarabianymi przez siostry. Warunkiem zatrzymania mieszkania jest wydanie obu córek za dwóch synów mężczyzny, któremu jest winien pieniądze. Po cichym ślubie siostry zobowiązane są dołączyć do swoich mężów w Ameryce. Początkowo dziewczęta próbują się sprzeciwić się decyzji ojca i wraz z matką uciec od mężów i od ogarniętego wojną Szanghaju. Ostatecznie jednak małżeństwo okazuje się jedynym wyjściem.  May i Pearl przeżywają ciężką drogę, której towarzyszy śmierć matki i gwałt jednej z sióstr. Przybywając do Ameryki są zupełnie innymi osobami i skrywają tajemnicę, której odkrycie mogłoby się okazać fatalne w skutkach.

Książka “Dziewczęta z Szanghaju” opowiada o tragedii dwóch Chinek, które przez nieodpowiedzialność własnego ojca tracą dotychczasowe życie. Muszą zapomnieć o przeszłości i stawić czoło trudom, których nigdy się nie spodziewały. Wytrwałość w dążeniu do celu i siostrzana miłość okazują się być ich największą pomocą. Jako emigrantki w USA, nawet u boku mężów, którzy posiadają własną tajemnicę, nie są bezpieczne. Autorka prowadzi całą akcję na tle prawdziwej historii, dzięki czemu książka staje się ciekawsza.

Lisa See zwraca szczególną uwagę na drzemiącą w kobietach siłę, pokazuje że w sytuacjach kryzysowych są zdolne do niebywałych czynów. Szczególnie ciekawa jest przemiana Pearl, narratorki powieści. Z młodej intelektualistki i buntowniczki, pod wpływem doświadczeń, staje się dojrzałą i uległą kobietą, która zaczyna żywić uczucia do nowej rodziny oraz z pokorą akceptuje swój los.

Jest to druga książka Lisy See którą czytałam, pierwsza “Miłość Peonii” zrobiła na mnie mniejsze wrażenie. “Dziewczęta z Szanghaju” przeczytałam bardzo szybko, nie mogąc się powstrzymać żeby dowiedzieć się jak zakończą się losy sióstr. Książka bardzo mi się podobała, szczególnie polecam ją osobą które lubią historie z wątkiem tragicznym. Na pewno nie będzie to ostatnia książka tej autorki, którą przeczytam. Szczególnie ciekawi mnie “Kwiat śniegu  i sekretny wachlarz”.

Ogólna ocena: 9/10

Ewa Nowacka – “Heliogabal, wnuk Mezy”

okładka książki – “Heliogabal, wnuk Mezy”

Heliogabal, wnuk Mezy / Ewa Nowacka . – Wyd. 3 . – Warszawa : Wydawnictwo Nowy Świat , 2010 . – 335 , [1] s.; 20 cm  . – ISBN 978-83-7386-321-7

***

Tytułowym bohaterem książki jest rzymski cesarz Heliogabal. Przez 4 lata swojego panowania zyskał sławę jako osoba okrutna i niezrównoważona emocjonalnie.W roku 218 Heliogabal został obwołany przez żołnierzy cesarzem rzymskim. Słynął ze swoich transseksualno-orgiastycznych zachowań. Kolekcjonował pajęczyny. Widywano go także jeżdżącego po Rzymie rydwanem zaprzężonym w nagie młode dziewczyny. W 222 r. został wraz z matką i dworzanami zamordowany przez pretorianów podburzonych przez swoją babkę Julię Mezę.”

Śliczny, posłuszny i inteligentny chłopiec jakim był mały Basjanus wzbudzał zaufanie wśród rodziny i poddanych. Kiedy został cesarzem spełniano jego wszystkie zachcianki i czczono prawie jak Boga. Początkowo był tylko kukiełką w rękach babki, jednak gdy uwierzył w to, że jako Bóg wiele może i zasługuje na wszystko, przestał być całkowicie posłuszny. Wielokrotnie jego naiwność wykorzystywali inni poddani których do siebie dopuszczał. Jako nastolatek Basjanus nie był już pięknym chłopcem tylko otyłym wyrostkiem, zbyt zadufanym i pewnym siebie żeby cokolwiek rozumieć. Dziwne pomysły, kontrowersyjne przedstawienia i uczty były często spotykanym elementem na cesarskim dworze.

Sięgając po tą książkę spodziewałam się opowieści o Heliogabalu, rzymskim cesarzu. Tymczasem spotkałam się z historią kobiety, Julii Mezy, babki Heliogabala. Opowiada ona o swoim ciężkim życiu, dążeniu do władzy a przede wszystkim o wnuku. Jest osobą bezwzględną i nieczułą, gotową poświęcić wszystko dla osiągnięcia wybranego celu. Jest związana emocjonalnie ze swoim wnukiem ale rozumie, że popełniła błąd doprowadzając do tego żeby został cesarzem. W dalszym postępowaniu nie kieruje się jednak dobrem swojej rodziny tylko własnym.

Ewa Nowacka jest wybitną pisarką, autorką około 50 książek. Wielokrotnie nagradzana za swoją twórczość w Polsce i za granicą. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z książką Nowackiej. Czytałam już kilkakrotnie książki jej autorstwa, ale były to głównie książki dla młodzieży, dlatego z wielką ciekawością sięgnęłam po Heliogabala. Muszę przyznać że spodziewałam się czegoś innego, raczej ciężkiej książki historycznej, biografii. Tymczasem Heliogabala czyta się bardzo przyjemnie. Mimo że w treść są wplecione oryginalne teksty historyczne i rozmowy z lekarzami specjalistami to czyta się je tak samo dobrze jak pozostałą część książki. Z pewnością jest to zasługa autorki która samodzielnie przetłumaczyła z łaciny większą część tekstów historycznych, zachowując swój styl opowieści.

Bardzo dobra książka na długie wieczory.

Ogólna ocena: 8/10

Katarzyna Kotowska – “Jeż”

okładka książki – “Jeż”

Jeż / Katarzyna Kotowska . – Warszawa : Egmont Polska, 1999. – [36] s. : il. kolor.; 26 cm . – ISBN 83-237-0274-8

***

Do tej pory nie pisałam na blogu o książkach dla dzieci, być może teraz będzie to częstszy widok. Niedawno znalazłam wiele książek które czytałam w dzieciństwie i w jakiś sposób zapadły mi w pamięć, teraz bardzo chętnie do nich wrócę. Na bajkę “Jeż” trafiłam przez przypadek, przeczytałam po raz pierwszy i po prostu nie mogę o niej nie napisać.

Książka Katarzyny Kotowskiej opowiada o młodym małżeństwie, które nie może mieć dzieci. Tak długo czekają na dziecko, że świat wokół nich staje się szary i ponury. Pewnego dnia dowiadują się o domu, w którym mieszkają dzieci nie mające rodziców. Ze zdziwieniem zauważają że chłopiec, którego przyprowadza im opiekunka na całym ciele ma kolce. Mimo że na około jest bardzo dużo innych dzieci oboje wieżą że Piotruś jest właśnie ich dzieckiem. Po przyjeździe do domu nowi rodzice z niezwykłą wytrwałością opiekują się synkiem. Powoli, z każdym dniem i okazanym uczuciem Piotrusiowi zaczynają odpadać kolce a świat znowu staje się kolorowy.

“Jeż” jest bardzo niezwykłą książką, obowiązkową szczególnie dla rodzin z podobną sytuacją ale nie tylko. Książka jest równie potrzebna dla zwykłych rodzin, uczy akceptacji i zrozumienia. Dzieci doskonale wczuwają się w tą książkę a przecież każde z nich powinno zrozumieć, że posiadanie innych rodziców, nie koniecznie biologicznych nie jest złą rzeczą. Szczególne wrażenie zrobił na mnie fragment w którym matka przytula małego Piotrusia, całego w klujących kolcach. Mąż próbuje jej przerwać mówiąc żeby uważała bo się pokłuje, ona na to, cała poraniona “to nic”.

Książek o adopcji, dla dzieci jest bardzo mało a “Jeż” wyjątkowo dobrze ukazuje tą sytuację. Książeczka jest króciutka ale bardzo wartościowa i czas na nią poświęcony na pewno nie będzie czasem straconym. Katarzyna Kotowska zrobiła również ilustracje do książki, które dodatkowo pozwalają wczuć się w sytuację.

Ogólna ocena: 10/10

Alyson Noel – “Ever”

okładka książki – “Ever”

Ever / Alyson Noël ; przeł. [z ang.] Dobromiła Jankowska . – Wrocław : Wydawnictwo Dolnośląskie, cop. 2010. – 298, [1] s.; 21 cm . – ISBN 978-83-245-8922-7

***

Ever ma wszystko czego może chcieć nastolatka. Ładny dom, szczęśliwą rodzinę i niebanalną urodę. Jest osobą towarzyską i przez wszystkich lubianą. Jej życie toczy się całkiem normalnie do czasu strasznego wypadku, w którym giną jej rodzice i siostra. Po katastrofie Dziewczyna nabywa niesamowite umiejętności. Słyszy myśli innych ludzi, widzi ich aurę, a przez dotyk poznaje ich przeszłość i wszystkie uczucia. Najdziwniejsze jest jednak to że widuje swoją zmarłą siostrę i prowadzi z nią zwyczajne rozmowy. Jest medium.

Bohaterka nie może sobie poradzić z poczuciem winy dotyczącym wypadku. Jej niezwykłe umiejętności sprawiają, że czuje się samotna i niezrozumiana. Nie może ujawnić swoich umiejętności i nie potrafi się do nich przyzwyczaić. Stara się unikać kontaktu z innymi, bo każde zetknięcie sprawia, że wie o nich wszystko. Pewnego dnia w jej szkole pojawia się chłopak na którego jej umiejętności nie działają. Jest jedyną osobą, która ma przed nią coś do ukrycia.

Po fascynacji “Zmierzchem” na rynku zaczęły się pojawiać kolejne książki o mroku i wampirach. Jednym z nich jest “Ever”, pierwsza część nowego cyklu dla młodzieży pt. “Nieśmiertelni”. Pożyczając tą książkę od mojej siostry spodziewałam się czegoś bardzo podobnego do “Zmierzchu”. Ale nie. Ta książka nie jest o wampirach. Jest o nieśmiertelnych. Brzmi poważnie? Jeśli nie to znaczy że po prostu z tego wyrośliśmy.

Książka, jak i cały cykl jest o nastolatkach i do nastolatków jest kierowana. Nawet ciężko mi ją oceniać. Czytało mi się ją bardzo przyjemnie, szybko się wciągnęłam i szybko ją skończyłam. Mimo że fabuła nie jest skomplikowana, to nie jest też do końca oczywista. Polecam.

Ogólna ocena: 7/10

Linwood Barclay – “Bez Śladu”

okładka książki - "Bez Śladu"
okładka książki – “Bez Śladu”

Bez Śladu / Linwood Barclay ; przeł. Andrzej Leszczyński.  – Warszawa : Świat Książki , 2009. – 430 , [2] s. ; 20cm . – ISBN 978-83-247-0970-0

***

Pewnego dnia, po ciężkiej nocy i rodzinnej kłótni, czternastoletnia Cynthia budzi się sama w domu. Po jej rodzicach i starszym bracie nie ma żadnego śladu. Wszystkie rzeczy wyglądają normalnie, nie ma mowy o żadnym włamaniu czy napadzie. Co się stało z jej rodziną? Zostali porwani? Zamordowani? Tylko dlaczego Cynthia przeżyła?

Takie myśli dręczą dziewczynę przez kolejnych 25 lat życia. Jej zaginiona rodzina nie daje znaku życia. Cynthia zostaje przygarnięta przez swoją ciotkę, dorasta, dostaje się na studia, poznaje ukochanego mężczyznę, bierze ślub i rodzi córkę. Jej życie wydaje się być spokojne i stabilne. Niestety cały czas prześladuje ją myśl o tym co się stało z jej rodziną. Nie może pogodzić się z ich zniknięciem. Ma poczucie winy, zastanawia się co takiego zrobiła, że zostawili ją całkiem samą. Z drugiej strony dręczy ją obsesja, że ktoś ją prześladuje. W przypadkowo spotkanych ludziach dopatruje się podobieństwa do zaginionego brata. Każdy podejrzanie wyglądający samochód wydaje jej się niebezpieczny. Do tego w jej domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy.

Narratorem większości książki jest mąż Cynthii, Terry. Zna ją najlepiej ze wszystkich, jest dla niej pomocą i największym oparciem. Rozumie jej ból po stracie rodziny i chce jej pomóc. Jednak kiedy Cynthia zaczyna za  bardzo panikować, zaczyna mieć wątpliwości. Nie wie czy ich rodzina naprawdę może być w niebezpieczeństwie, czy ciężkie doświadczenia sprawiły że Cynthia przejawia objawy choroby. Postanawia pomóc żonie i dla jej pokoju wynajmują prywatnego detektywa. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy ciotka Cynthii, Tess zostaje zamordowana, a zaraz po niej wynajęty detektyw. Rodzina Cynthii naprawdę jest w niebezpieczeństwie. Terry musi zrobić wszystko żeby zapobiec tragedii.

Linwood Barclay daje do zrozumienia jak mało znamy innych, szczególnie naszych bliskich. Czasami ludzie mogą być zupełnie kimś innym niż nam się wydaje. Trudno uwierzyć w to jak łatwo jest się oszukać.

W książce szczególnie podobała mi się postawa Terry’ego, który mimo wątpliwości uwierzył swojej żonie, postanowił ją wspierać i zrobić wszystko żeby znowu była szczęśliwa. Zadziwiająco dobrze są opisane jego uczucia do Cynthii, co jest dosyć nietypowe, biorąc pod uwagę że autorem jest mężczyzna. I żeby było jasne, nie są to żadne opisy wylewnej miłości. Po prostu zwykła troska i oddanie.

“Bez Śladu” jest mieszanką thrillera, kryminału i psychologii. Napięcie jest budowane stopniowo ale akcja wciąga od pierwszej chwili. Tajemnica zniknięcia rodziny Cynthii jest nieznana do samego końca. Książkę czytałam szybko, żeby koniecznie dowiedzieć się jakie jest zakończenie. Polecam!

Ogólna ocena: 9/10

Jacek Roczniak – “Woodward”

okładka książki - "Woodward"
okładka książki – “Woodward”

Woodward : prawdziwa historia Maxa Woodwarda / Jacek Tomasz Roczniak . – Warszawa : Wydawnictwo Nowy Świat , 2010 . – 718, [1] s. ; 21 cm . – ISBN 978-83-7386-373-6

***

Bober Banary jest dziwnym staruszkiem wynajmującym swoją kamienicę kolejno, różnym rodzinom z dziećmi. Mieszka w niewielkim gabinecie w kopule domu. Żadko wychodzi na dwór i unika spotkań z ludźmi. Ma swoją tajemnicę.

Max Woodward mieszka wraz z matką i ojcem w domu wynajmowanym od Banary’ego.  Ojciec Maxa ma problem z alkoholem i nie potrafi się porozumieć z synem. Widzi w nim same złe cechy. Matka, mimo że często nie podziela jego zdania, nie potrafi mu się sprzeciwić. Max czuje się bardzo nieszczęśliwy i niezrozumiany przez rodziców. Pewnego dnia nie wytrzymuje trudnej sytuacji w domu i próbuje popełnić samobójstwo. Trafia do szpitala, pogrążony w śpiączce. Nikt nie wie, że dzięki tajmniczej księdze, Bober potrafi dotrzeć do umysłów śpiących dzieci i sterować nimi w świecie zwaym Krainą.

Max trafia do Krainy Pomylonego Dzieciństwa, spotyka tam podobne do siebie osoby, poznaje przyjaciół i przeżywa miłość. Chcąc wrócić do normalnego świata musi przejść ciężką drogę i pokonać wiele przeszkód.

Sięgając po tą książkę spodziewałam się zupełnie czego innego. Miała być to opowieść dzieciach pogrążonych w śpiączce, o tym jak dziwny staruszek steruje ich umysłami. Tymczasem większość tej książki to podróż Maxa po fantastycznej krainie.

Pierwsze 300 stron przeczytałam w kilka dni i byłam zachwycona. Z niecierpliwością czekałam na chwilę kiedy będę miała czas przeczytać kolejny fragment. Potem jednak akcja przeniosła się do świata nierzeczywistego, do Krainy Pomylonego Dzieciństwa, i utknęłam. Świat fantastyczny, który stworzył Roczniak zupełnie do mnie nie przemawiał. Trochę przez brak czasu spowodowany egzaminami, a trochę przez zaskoczenie akcją, nie mogłam się przemóc rzeby ruszyć dalej. W końcu jednak się udało i nie żałuję!

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Jacek Roczniak pisze krótkimi zdaniami ale opisuje w nich wszystkie szczegóły z niezwykłą dokładnością. Czytając “Woodward” zastanawiałam się czy to możliwe, żeby historia opisywana w książce zdarzyła się naprawdę. Nadal nie jestem pewna. Wszystkie dowody wskazują na to, że tak. Autor wykonał ogromną pracę zbierając wszystkie informacje, z których nie wiele można znaleźć w książce. Więcej jest na stronie Woodward i blogu Jacka Roczniaka gdzie serdecznie zapraszam.

Mimo że tak długo zajęło mi czytanie, książka jest tego warta. Na pewno sięgnę po drugą część. Polecam!

Ogólna ocena: 7/10

Joanne K. Rowling – “Harry Potter i kamień filozoficzny”

okładka książki - "Harry Potter i kamień filozoficzny"
okładka książki – “Harry Potter i kamień filozoficzny”

Harry Potter i kamień filozoficzny /Joanne K. Rowling ; il. Mary Grandpre ; tł. [z ang.] Andrzej Polkowski . -  Poznań : Media Rodzina , 2000 . – 326, [1] s. ; 21 cm . – ISBN 83-7278-000-5

***

Harry Potter to opowieść o chłopcu, który od urodzenia jest wychowywany przez swoją ciotkę i wuja. Nie wie nic o swoich zmarłych rodzicach. Jest przekonany że zginęli w wypadku samochodowym, który on przeżył. Wuj Vernon i ciotka Petiunia mają swojego syna Dudley’a, który według nich, w przeciwieństwie do Harry’ego, jest najlepszym dzieckiem na świecie. W domu wujostwa, Harry nie jest najlepiej traktowany. Mieszka w małej komórce pod schodami, nosi stare i o wiele za duże ubrania Dudley’a i dostaje tylko czego on nie chce.

Pewnego dnia Harry dostaje list ze “Szkoły Magii i Czarodziejstwa”. Od tej pory jego życie całkowicie się zmienia. Harry poznaje inny świat. Świat czarodziejów, nieznany dla ludzi niemagicznych, mugoli. Wyrusza do szkoły magii w Hogwarcie, tam poznaje przyjaciół i niejednokrotnie wpada w kłopoty.

Pewnie każdy już zna tą książkę albo przynajmniej o niej słyszał. Jedni nie chcą po nią sięgnąć z różnych powodów, inni zaczytują się w niej po kilkadziesiąt razy. Ja przeczytałam pierwszą część Harry’ego Pottera któryś raz z kolei i mimo że znam treść bardzo dobrze to wrażenie pozostaje wciąż takie samo.

“Jeśli sądzisz (…) że w dobie komputerów sztuka czytania zanika, zwłaszcza wśród dzieci, to niezawodny znak że jesteś MUGOLEM!”
“TIME”, 4 października 1999

Po raz pierwszy sięgnęłam po tą książkę kiedy nie była jeszcze tak popularna. Niewiele osób miało w ogóle pojęcie że istnieje. Można powiedzieć że dorastałam z Harrym Potterem. Główny bohater w każdym kolejnym tomie miał prawie tyle lat co ja. Jako dziecko z podstawówki czerpałam ogromną przyjemność z wyobrażania sobie świata magii, nawet przychodziły mi do głowy takie myśli “Co by się stało gdyby taki świat istniał naprawdę? Też byłabym czarodziejką?”. Jednak w przeciwieństwie do niektórych, ja wiedziałam że to tylko moja wyobraźnia i bardzo dobra książka.

Wielokrotnie zdarzało się że widziałam w autobusie czy pociągu ludzi dorosłych czytających przygody Harry’ego Pottera. Teraz po wielu latach od wydania pierwszego tomu chciałam się przekonać czy czar książki przestał na mnie działać. Wcale nie!

Książka jest lekka i bardzo przyjemna. Przygody małego czarodzieja wciągają i nawet nie zauważa się upływu czasu. Jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił to zachęcam do przeczytania. Chyba nie chcecie już zawsze być mugolami? Szczególnie polecam pierwsze trzy tomy, kolejne już nie robiły na mnie tak wielkiego wrażenia.

Ogólna ocena: 9/10

Kreativ Blogger

Kreativ Blogger

Kreativ Blogger

Chciałabym podziękować atram_78 za przyznanie mi wyróżnienia “Kreativ Blogger” jest mi bardzo miło :)

Moje wyróżnienia wędrują do blogów osób, które odwiedzam najczęściej i czytam z wielką przyjemnością (kolejność przypadkowa):

- net.a.a.
- atram_78
- montgomerry
- bruno
- dededan
- izusr
- germini

Łańcuszek

książki

książki

Do zabawy łańcuszkowej zostałam zaproszona przez ktrya za co bardzo dziękuję :) )

1.Co sądzisz o niepapierowych formach książek, tj. audiobook, e-book? Przekonałaś się do którejś z tych form, czy wolisz czytać i taszczyć tradycyjne książki?

Zdecydowanie wolę tradycyjną formę książki. W książkach papierowych jest specyficzny klimat, już prawie po samym wyglądzie i “zaczytaniu” można poznać czy warto książkę przeczytać. Uwielbiam książki i stare i nowe, bez zapachu dotyku papieru czytanie nie jest już takie samo.

2.Czy w prezentach, które otrzymujesz z różnych okazji od znajomych, rodziny, przyjaciół przeważają książki? Jeśli tak, to nie jesteś tym faktem nieco znudzona, zirytowana, że obdarowujący idą na łatwiznę kupując książkę, a nie coś oryginalniejszego? Czy wśród stałych osób obdarowujących (np.rodzina) są takie, od których co roku na urodziny dostajesz książkę i jej/jego prezent przestaje być niespodzianką?

Raz na jakiś czas dostaję książki ale tylko od mojego chłopaka, który jest w stanie zrozumieć że po prostu ich potrzebuję ;)
Rodzina bardzo rzadko wykazuje się takim  książkowym podarunkiem, jeśli już to na moje własne zamówienie. Wydaje mi się że takie ciągłe dostawanie tylko książek mogłoby być trochę irytujące. Zawsze jest miło dostać oprócz tego co się chce i spodziewa jakąś niespodziankę. Ja na szczęście nie mam takiego problemu.

3.Czy wśród Twoich znajomych, przyjaciół, rodziny przeważają kobiety czy mężczyźni? W której z tych grup (kobiety, mężczyźni) uznajesz lepszych partnerów do rozmowy o literaturze?

Wśród moich znajomych przeważają kobiety i zdecydowanie to właśnie z nimi można o wiele częściej porozmawiać o książkach. Nie wiem z czego to wynika ale kobiety mają przeważnie więcej czasu na czytanie, może dlatego że mężczyzn bardziej interesuje technika i nowości z nią związane.

4. Czy opis na okładce, jej wygląd, stan książki wpływają na Twoją decyzję odnośnie zakupu tej książki, czy sugerujesz się uprzednio usłyszanymi opiniami znajomych, przeczytanymi recenzjami w internecie?

Zawsze się sugeruję, wszystkim co zostało wymienione :)
Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się kupić książki “w ciemno”. Jest bardzo bardzo dużo książek. Najchętniej przeczytałabym wszystkie ale niestety jest to nie możliwe, dlatego muszę jakoś wybierać te które będą pierwsze w kolejce. Jeśli tylko mam czas staram się śledzić nowości i recenzje w internecie. Jeśli później uda mi się je dostrzec w księgarni lub bibliotece to najczęściej właśnie je wybieram. Opis na okładce książki i sama okładka też są bardzo ważne ale z doświadczenia wiem że nie zawsze oddają to co jest w środku więc staram się tym przesadnie nie sugerować.

5. Czy poza beletrystyką czytujesz literaturę popularno-naukową? Jakie dziedziny nauki najbardziej Cię interesują?

Zdarza się że czytam coś z literatury popularno-naukowej jednak najczęściej jest to związane z kierunkiem moich studiów ;)