Jacek Roczniak - “Woodward”

okładka książki - "Woodward"
okładka książki - “Woodward”

Woodward: prawdziwa historia Maxa Woodwarda/ Jacek Tomasz Roczniak. - Warszawa: Wydawnictwo Nowy Świat, 2010. - 718, [1] s. ; 21 cm. - ISBN 978-83-7386-373-6

***

Bober Banary jest dziwnym staruszkiem wynajmującym swoją kamienicę kolejno, różnym rodzinom z dziećmi. Mieszka w niewielkim gabinecie w kopule domu. Żadko wychodzi na dwór i unika spotkań z ludźmi. Ma swoją tajemnicę.

Max Woodward mieszka wraz z matką i ojcem w domu wynajmowanym od Banary’ego.  Ojciec Maxa ma problem z alkoholem i nie potrafi się porozumieć z synem. Widzi w nim same złe cechy. Matka, mimo że często nie podziela jego zdania, nie potrafi mu się sprzeciwić. Max czuje się bardzo nieszczęśliwy i niezrozumiany przez rodziców. Pewnego dnia nie wytrzymuje trudnej sytuacji w domu i próbuje popełnić samobójstwo. Trafia do szpitala, pogrążony w śpiączce. Nikt nie wie, że dzięki tajmniczej księdze, Bober potrafi dotrzeć do umysłów śpiących dzieci i sterować nimi w świecie zwaym Krainą.

Max trafia do Krainy Pomylonego Dzieciństwa, spotyka tam podobne do siebie osoby, poznaje przyjaciół i przeżywa miłość. Chcąc wrócić do normalnego świata musi przejść ciężką drogę i pokonać wiele przeszkód.

Sięgając po tą książkę spodziewałam się zupełnie czego innego. Miała być to opowieść dzieciach pogrążonych w śpiączce, o tym jak dziwny staruszek steruje ich umysłami. Tymczasem większość tej książki to podróż Maxa po fantastycznej krainie.

Pierwsze 300 stron przeczytałam w kilka dni i byłam zachwycona. Z niecierpliwością czekałam na chwilę kiedy będę miała czas przeczytać kolejny fragment. Potem jednak akcja przeniosła się do świata nierzeczywistego, do Krainy Pomylonego Dzieciństwa, i utknęłam. Świat fantastyczny, który stworzył Roczniak zupełnie do mnie nie przemawiał. Trochę przez brak czasu spowodowany egzaminami, a trochę przez zaskoczenie akcją, nie mogłam się przemóc rzeby ruszyć dalej. W końcu jednak się udało i nie żałuję!

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Jacek Roczniak pisze krótkimi zdaniami ale opisuje w nich wszystkie szczegóły z niezwykłą dokładnością. Czytając “Woodward” zastanawiałam się czy to możliwe, żeby historia opisywana w książce zdarzyła się naprawdę. Nadal nie jestem pewna. Wszystkie dowody wskazują na to, że tak. Autor wykonał ogromną pracę zbierając wszystkie informacje, z których nie wiele można znaleźć w książce. Więcej jest na stronie Woodward i blogu Jacka Roczniaka gdzie serdecznie zapraszam.

Mimo że tak długo zajęło mi czytanie, zupełnie nie żałuję. Książka jest tego warta, na pewno sięgnę po drugą część. Polecam!

Ogólna ocena: 8/10

Joanne K. Rowling - “Harry Potter i kamień filozoficzny”

okładka książki - "Harry Potter i kamień filozoficzny"
okładka książki - “Harry Potter i kamień filozoficzny”

Harry Potter: i kamień filozoficzny/Joanne K. Rowling; il. Mary Grandpre; tł. Andrzej Polkowski. -  Poznań: Media Rodzina, 2000. - 326, [1] s. ; 21 cm. - ISBN 83-7278-000-5

***

Harry Potter to opowieść o chłopcu, który od urodzenia jest wychowywany przez swoją ciotkę i wuja. Nie wie nic o swoich zmarłych rodzicach. Jest przekonany że zginęli w wypadku samochodowym, który on przeżył. Wuj Vernon i ciotka Petiunia mają swojego syna Dudley’a, który według nich, w przeciwieństwie do Harry’ego, jest najlepszym dzieckiem na świecie. W domu wujostwa, Harry nie jest najlepiej traktowany. Mieszka w małej komórce pod schodami, nosi stare i o wiele za duże ubrania Dudley’a i dostaje tylko czego on nie chce.

Pewnego dnia Harry dostaje list ze “Szkoły Magii i Czarodziejstwa”. Od tej pory jego życie całkowicie się zmienia. Harry poznaje inny świat. Świat czarodziejów, nieznany dla ludzi niemagicznych, mugoli. Wyrusza do szkoły magii w Hogwarcie, tam poznaje przyjaciół i niejednokrotnie wpada w kłopoty.

Pewnie każdy już zna tą książkę albo przynajmniej o niej słyszał. Jedni nie chcą po nią sięgnąć z różnych powodów, inni zaczytują się w niej po kilkadziesiąt razy. Ja przeczytałam pierwszą część Harry’ego Pottera któryś raz z kolei i mimo że znam treść bardzo dobrze to wrażenie pozostaje wciąż takie samo.

“Jeśli sądzisz (…) że w dobie komputerów sztuka czytania zanika, zwłaszcza wśród dzieci, to niezawodny znak że jesteś MUGOLEM!”
“TIME”, 4 października 1999

Po raz pierwszy sięgnęłam po tą książkę kiedy nie była jeszcze tak popularna. Niewiele osób miało w ogóle pojęcie że istnieje. Można powiedzieć że dorastałam z Harrym Potterem. Główny bohater w każdym kolejnym tomie miał prawie tyle lat co ja. Jako dziecko z podstawówki czerpałam ogromną przyjemność z wyobrażania sobie świata magii, nawet przychodziły mi do głowy takie myśli “Co by się stało gdyby taki świat istniał naprawdę? Też byłabym czarodziejką?”. Jednak w przeciwieństwie do niektórych, ja wiedziałam że to tylko moja wyobraźnia i bardzo dobra książka.

Wielokrotnie zdarzało się że widziałam w autobusie czy pociągu ludzi dorosłych czytających przygody Harry’ego Pottera. Teraz po wielu latach od wydania pierwszego tomu chciałam się przekonać czy czar książki przestał na mnie działać. Wcale nie!

Książka jest lekka i bardzo przyjemna. Przygody małego czarodzieja wciągają i nawet nie zauważa się upływu czasu. Jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił to zachęcam do przeczytania. Chyba nie chcecie już zawsze być mugolami? Szczególnie polecam pierwsze trzy tomy, kolejne już nie robiły na mnie tak wielkiego wrażenia.

Ogólna ocena: 9/10

Kreativ Blogger

Kreativ Blogger

Kreativ Blogger

Chciałabym podziękować atram_78 za przyznanie mi wyróżnienia “Kreativ Blogger” jest mi bardzo miło :)

Moje wyróżnienia wędrują do blogów osób, które odwiedzam najczęściej i czytam z wielką przyjemnością (kolejność przypadkowa):

- net.a.a.
- atram_78
- montgomerry
- bruno
- dededan
- izusr
- germini

Łańcuszek

książki

książki

Do zabawy łańcuszkowej zostałam zaproszona przez ktrya za co bardzo dziękuję :))

1.Co sądzisz o niepapierowych formach książek, tj. audiobook, e-book? Przekonałaś się do którejś z tych form, czy wolisz czytać i taszczyć tradycyjne książki?

Zdecydowanie wolę tradycyjną formę książki. W książkach papierowych jest specyficzny klimat, już prawie po samym wyglądzie i “zaczytaniu” można poznać czy warto książkę przeczytać. Uwielbiam książki i stare i nowe, bez zapachu dotyku papieru czytanie nie jest już takie samo.

2.Czy w prezentach, które otrzymujesz z różnych okazji od znajomych, rodziny, przyjaciół przeważają książki? Jeśli tak, to nie jesteś tym faktem nieco znudzona, zirytowana, że obdarowujący idą na łatwiznę kupując książkę, a nie coś oryginalniejszego? Czy wśród stałych osób obdarowujących (np.rodzina) są takie, od których co roku na urodziny dostajesz książkę i jej/jego prezent przestaje być niespodzianką?

Raz na jakiś czas dostaję książki ale tylko od mojego chłopaka, który jest w stanie zrozumieć że po prostu ich potrzebuję ;)
Rodzina bardzo rzadko wykazuje się takim  książkowym podarunkiem, jeśli już to na moje własne zamówienie. Wydaje mi się że takie ciągłe dostawanie tylko książek mogłoby być trochę irytujące. Zawsze jest miło dostać oprócz tego co się chce i spodziewa jakąś niespodziankę. Ja na szczęście nie mam takiego problemu.

3.Czy wśród Twoich znajomych, przyjaciół, rodziny przeważają kobiety czy mężczyźni? W której z tych grup (kobiety, mężczyźni) uznajesz lepszych partnerów do rozmowy o literaturze?

Wśród moich znajomych przeważają kobiety i zdecydowanie to właśnie z nimi można o wiele częściej porozmawiać o książkach. Nie wiem z czego to wynika ale kobiety mają przeważnie więcej czasu na czytanie, może dlatego że mężczyzn bardziej interesuje technika i nowości z nią związane.

4. Czy opis na okładce, jej wygląd, stan książki wpływają na Twoją decyzję odnośnie zakupu tej książki, czy sugerujesz się uprzednio usłyszanymi opiniami znajomych, przeczytanymi recenzjami w internecie?

Zawsze się sugeruję, wszystkim co zostało wymienione :)
Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się kupić książki “w ciemno”. Jest bardzo bardzo dużo książek. Najchętniej przeczytałabym wszystkie ale niestety jest to nie możliwe, dlatego muszę jakoś wybierać te które będą pierwsze w kolejce. Jeśli tylko mam czas staram się śledzić nowości i recenzje w internecie. Jeśli później uda mi się je dostrzec w księgarni lub bibliotece to najczęściej właśnie je wybieram. Opis na okładce książki i sama okładka też są bardzo ważne ale z doświadczenia wiem że nie zawsze oddają to co jest w środku więc staram się tym przesadnie nie sugerować.

5. Czy poza beletrystyką czytujesz literaturę popularno-naukową? Jakie dziedziny nauki najbardziej Cię interesują?

Zdarza się że czytam coś z literatury popularno-naukowej jednak najczęściej jest to związane z kierunkiem moich studiów ;)

Amerykańskie Południe w literaturze

Wyzwanie literackie

Ruszyło nowe wyzwanie literackie “Amerykańskie Południe w literaturze”. Polecam! :)

Wyzwanie trwa od 12 stycznia do 31 marca.

Moja lista lektur:

1. Fannie Flagg „Smażone zielone pomidory”,
2. Sue Monk Kidd „Sekretne życie pszczół”,
3. Kate Chopin “Przebudzenie”.

Blog Roku 2009

głos

głos

Tak jak widać po prawej stronie mój blog bierze udział w konkursie na Blog Roku 2009, w kategorii KULTURA.  Od dzisiaj trwa głosowanie. Będzie mi bardzo miło jeśli oddacie swój głos właśnie na niego.

Smsy o treści E00210 można wysyłać do przyszłego czwartku na numer 7144.
Koszt 1,22 zł. Dochód z głosowania przeznaczony jest na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych.
Już teraz bardzo dziękuję za oddane głosy :)

Victoria Hislop - “Powrót”

okładka książki - "Powrót"
okładka książki - “Powrót”

Autor: Victoria Hislop
Wydawca: Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz
Warszawa, 2009
Ilość stron: 472
Tłumaczenie: Maria Olejniczak-Skarsgard

* * *

Sonia wyjeżdża wraz z przyjaciółką do małego miasteczka w Hiszpanii, Grenady na lekcje tańca. W jednej z kawiarni poznaje starszego pana, kelnera, który opowiada jej historię rodziny żyjącej w tym budynku kilkadziesiąt lat wcześniej. Akcja książki przenosi się w trudne czasy wojny domowej.

Mercedes mieszka wraz z rodziną nad należącą do nich kawiarnią El Barril. Od dzieciństwa jej największą pasją jest taniec flamenco. Jest zdecydowana poświęcić mu całe swoje życie. Drugą największą pasją jest miłość do popularnego gitarzysty Javiera. Gdy jej miasto zostaje opanowane przez faszystów dochodzi do masowych mordów i egzekucji. Jeden z jej braci zostaje pojmany, a drugi zamordowany.  Zaledwie 16 letnia Mercedes wyrusza na poszukiwanie swojego zaginionego ukochanego. Po drodze kilkakrotnie unika śmierci. W końcu Mercedes wyjeżdża z Hiszpanii i już nigdy nie wraca do domu.

Książka ta jest prowadzona w kilku wątkach. Po rozstaniu rodziny Ramirezów, prócz losów Mercedes poznajemy też historię Antonia, starszego brata Mercedes, który wyruszył walczyć do Madrytu. Jego oczami widzimy śmierć i ból chłopców, niegdyś pełnych zapału i nadziei.

“Powrót” to książka tragiczna i wzruszająca. Autorka pokazuje szczęśliwą rodzinę, która poprzez wojnę się rozpada. Bohaterzy tracą siebie nawzajem, po śmierci najbliższych nic już nie jest dla nich takie same. Opisy wojny, głodu i śmierci niewinnych ludzi, którzy nic nie mogą na to poradzić są zastraszające.

Autorka szczególną uwagę zwraca na pasję Mercedes, taniec flamenco. Taniec ten jest opisany tak realistycznie że prawie się go widzi naprawdę. Nie jest to ani wesoły ani łatwy taniec. Tancerze flamenco ukazują wszystkie swoje uczucia: dumę, ból, rozpacz i zawziętość. Po przeczytaniu tej książki bardzo bym chciała obejrzeć flamenco na żywo, w jakimś Hiszpańskim barze i  bardzo żałuję że tego nie zrobiłam będąc w Hiszpanii. Na pewno to nadrobię!

Drugim szczególnym wątkiem jest korrida, pasja jednego z braci Mercedes. Walki torreadorów z bykami nigdy nie wydawały mi się czymś fascynującym. Dlaczego ściągają na swoje pokazy tłumy ludzi? Moim zdaniem chodzi o silne przeżycia. To prawie tak jak oglądać horror tylko że zamiast do kina idziemy na arenę. I z tą różnicą że zakończenia mogą być tylko dwa. Na naszych oczach zginie torreador albo byk. Któremu się uda przeżyć?

Książka jest naprawdę bardzo dobra, ma w sobie klimat. Warto po nią sięgnąć chociażby dla samego czytania o tańcu.

Właściwie jedynie co mogę jej zarzucić to to, że książka zaczyna się w czasach obecnych i dopiero opowieść przenosi nas do Grenady z czasów wojny domowej. Wstęp ten jest moim zdaniem zbędny, najciekawsza historia jest  w środku.

Polecam!

Ogólna ocena: 9/10

Danielle Steel - “Gwiazda”

okładka książki - "Gwiazda"

okładka książki - "Gwiazda"

Autor: Danielle Steel
Wydawca:
Amber
Warszawa, 1994
Ilość stron: 382
Tłumaczenie: Bogumiła Nawrot

* * *

Młoda i piękna dziewczyna, Crystal Wyte mieszka na farmie w małym miasteczku Kalifornii. Swoją urodą wzbudza zachwyt i zainteresowanie wielu mężczyzn. Przez swoją niezwykłość budzi w swoim otoczeniu strach, niechęć i zazdrość. Jedynym oparciem jest dla niej ojciec. Pewnego dnia ojciec Crystal umiera i cały bezpieczny świat dziewczyny zaczyna się rozsypywać. Bohaterka jest zmuszona wyjechać do wielkiego miasta w poszukiwaniu domu i szczęścia. Poznaje też Spencera, który okazuje się być jej wielką miłością, niestety pochodzenie i pozycja społeczna nie pozwalają im na wspólne życie.

“Gwiazda” jest historią dziewczyny która mimo swej urody i talentu nie może zaznać szczęścia.

Danielle Stell w Polsce jest jedną z najbardziej popularnych autorek powieści dla kobiet. Po “Gwiazdę” sięgnęłam z ciekawości, chciałam zobaczyć co takiego w jej książkach, co sprawia że non stop są czytane. Muszę przyznać że się nie zawiodłam, książka bardzo wciąga. Jak to z romansami bywa rozwiązanie jest oczywiste, zakończenie musi być szczęśliwie, mimo to jednak czeka się na nie z niecierpliwością.

Jeśli ktoś lubi ten rodzaj książek to polecam :)

Ogólna ocena: 7/10

Podsumowanie roku 2009

okladki-2009
książki

Mój blog powstał w sierpniu tego roku więc podsumowanie będzie dotyczyć zaledwie pięciu miesięcy. W tym czasie udało mi się przeczytać 22 książki. Jednej nie skończyłam.

Z książek które czytałam starałam się na bieżąco pisać recenzje, nie zawsze to wychodziło ale większość pojawiła się na blogu. Do napisania zostały mi jeszcze 4. Obecnie jestem w trakcie czytania dwóch książek ale będą się zaliczały już do roku 2010.

Patrząc na książki przeczytane przeze mnie w tym roku da się zauważyć że czytam średnio 4 - 5 książek na miesiąc. Liczba ta zdecydowanie była większa w wakacje, po rozpoczęciu roku akademickiego wyraźnie zmalała.

Jakichś specjalnych postanowień noworocznych nie robię, jak zwykle będę wybierać pozycje książkowe zgodnie z nastrojem ;)

Film - “Avatar”

film - "Avatar"
film - “Avatar”

Reżyserem filmu “Avatar” jest James Cameron, reżyser takich filmów jak “Titanic” i Terminator.
Na produkcję filmu przeznaczono aż dwa lata i ogromny budżet. Premiera odbyła się w Polsce 25 grudnia 2009 roku. “Avatar” można oglądać w dwóch technikach, zwykłej 2D i najnowszej trójwymiarowej technice 3D.

Jake Sully jest kalekim weteranem wojennym. Po śmierci brata bliźniaka otrzymuje propozycję zajęcia jego miejsca w programie militarnym “Avatar”. Zostaje wysłany na nowo odkrytą planetę nazwaną Pandora. Celem misji jest eksploatacja surowców, zbadanie cywilizacji tubylców oraz przekonanie ich do współpracy. Bohater zostaje wcielony w postać jednego z mieszkańców planety, dołącza do plemienia Na’vi i żyje z nimi przez 3 miesiące. Poznaje ich kulturę, zwyczaje, zaczyna rozumieć ich przywiązanie do życia i planety. Ponadto, zakochuje się w młodej Na’vi o imieniu Neytiri. Jake musi zdecydować co jest dla niego najważniejsze. Staje pomiędzy militarnym siłom ludzi, a tubylców i bierze udział w wielkiej bitwie która rozstrzygnie dalsze losy planety.

Fabuła filmu jest bardzo prosta. Bardziej rozwinięta cywilizacja atakuje tą słabszą, chcą nakłonić ich do współpracy, najpierw po dobroci, potem siłą. Typowa walka dobra ze złem, przedstawiona w bardzo nietypowej scenerii.

Najbardziej niezwykły okazał się być świat i mieszkańcy planety “Pandora”. To co widać na ekranie wydaje się być niezwykłe i magiczne, dzięki technologii 3D prawie realne. James Cameron wprowadza nas w zaczarowany świat ludu Na’vi a my wpatrzeni jak dzieci ulegamy jego urokowi. Wszystko na planecie Pandora jest inne niż na Ziemi, rośliny, zwierzęta, mieszkańcy. W trakcie filmu, razem z Jake’em zaczynamy rozumieć, na początku dziwny, otaczający go świat.

film - "Avatar"
film - “Avatar”

W film wplątany jest wątek miłosny, nie jest to jednak jego główny motyw. Niezwykłe uczucie rodzące się pomiędzy mieszkańcami dwóch planet jest przypieczętowaniem niezwykłej misji Jake’a. Pomaga mu dokonać właściwego wyboru. Nie można jednak zaprzeczyć że dzięki temu film jest nie dość że “zaczarowany” to jeszcze bardziej wzruszający.

Film jest bardzo długi. Trwa aż ponad 2,5 godziny. Przy oglądaniu niektórych filmów ma się wrażenie że czegoś brakuje, jakiegos uzupełnienia albo lepszego zakończenia. “Avatar” jest pod tym względem idealny. Wszystko jest wyjaśnione, wszystko rozwiązane, pokazane z dużym wyczuciem. Sceny są pełne i jasne, każda z nich ma swój początek i koniec.

“Avatar”  jest nakręcony z wielkim rozmachem. James Cameron podjął się niebanalnego wyzwania.  Żeby stworzyć coś tak efektywnego potrzeba nie małej pomysłowości a żeby przenieść to tak doskonale na ekran kina, niezwykłego kunsztu. Jestem pod wielkim wrażeniem.

Niektórzy twierdzą że jest to przełomowy film ostatnich lat, myślę że mają rację. Zdecydowanie “Avatar” jest najlepszym filmem science fiction jaki oglądałam.

Polecam wszystkim! Najwyższa ocena! :)